środa, 15 stycznia 2014

O tym, jak Żaneta postanowiła zostać gwiazdą estrady

Burmistrz Żaneiro de Rio co roku z okazji Święta Miasta organizował uroczystą galę, na której wręczane były złote medale pamiątkowe dla najbardziej zasłużonych mieszkańców. Byli wśród nich lekarze, działacze społeczni, utalentowani sportowcy, ale też zwyczajni obywatele, którzy wyróżniali się szlachetnym charakterem. W tym roku nagroda miała trafić także w ręce Żorża! Żaneta pękała z dumy. Specjalnie na tę okazję sprezentowała mu nowy krawat oraz ozdobne spinki do mankietów. 
Kilka godzin przed galą odbywała się próba, na którą zaproszono także osoby, które miały tego dnia otrzymać z rąk Burmistrza nagrody. Korzystając z nieobecności Żorża, Żaneta postanowiła uporządkować ubrania w szafach i jakież było jej zdziwienie, gdy przy tej okazji odkryła, że Żorż zostawił swój nowy uroczysty krawat w domu. W pierwszej chwili zasmuciła się myślą, że pewnie mu się nie podobał, ale po chwili przypomniała sobie, że Żorż zawsze dotrzymywał słowa, więc skoro obiecał jej, że włoży krawat na galę, a zostawił go w domu, to zapewne nie zrobił tego umyślnie.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

O tym, jak Żaneta wybierała się w podróż

Każdy poranek Żaneta rozpoczynała od filiżanki kawy oraz przejrzenia codziennej gazety, którą Żorż przed wyjściem do biura zostawiał jej na kuchennym stole. Tego dnia na stronie drugiej znalazła informację, że w miasteczku 50 km od Żaneiro de Rio rozpoczyna się kulinarny festiwal i że przybędzie nań wielki kucharz i restaurator Antonio de Mniamniamissimus, który udzieli wybranym uczestnikom festiwalu kilku cennych porad. Żaneta sprawdziła znajdujący się za działem ogłoszeń w gazecie rozkład jazdy pociągów i z przerażeniem odkryła, że jedyny poranny pociąg odjeżdża za godzinę, a przecież przed wyjściem musiała jeszcze doszyć guziki do swojego płaszcza! Chwyciła szybko igłę i z rozpaczą odkryła, że zostało jej tylko trochę nitki. Na szczęście sklep z nitkami (i igłami, jeżeli chodzi o szczegóły) znajdował się tuż za rogiem, więc wciąż była szansa, że Żaneta zdąży. 


poniedziałek, 25 listopada 2013

O tym, jak Żaneta poznała historię z przeszłości

Dziadek, chociaż był już bardzo stary, nie stracił ani trochę swojego wigoru i poczucia humoru. Nie dało się jednak ukryć, że upływający czas wywarł na niego niejaki wpływ. Coraz częściej opowiadał Żanecie pewne bardzo zamierzchłe historie, a wśród nich oczywiście niemal zawsze pojawiała się ta o tym, jak Babcia umówiła się z nim na sernik i lemoniadę. 
Babcia, w przeciwieństwie do Dziadka, była raczej małomówna. Tylko raz zebrało jej się na wspomnienia - było to w dniu, w którym Żaneta w radosnym i romantycznym nastroju zdradziła jej, że właśnie poznała wyjątkowego mężczyznę o imieniu Żorż. Widząc Żanetę, całą rozpromienioną, Babcia przypomniała sobie siebie w czasach, gdy poznała Dziadka. I opowiedziała Żanecie tę historię...

wtorek, 12 listopada 2013

O tym, jak francuscy romantycy wysłali Żanetę na piękne wakacje

Tego dnia Żanetę czekał bardzo trudny egzamin z historii romantyzmu. Profesor Najstraszliwszyński, który miał przeprowadzać ten egzamin i na którego wykłady Żaneta uczęszczała przez dwa semestry, od lat wzbudzał postrach wśród studenckiej braci, był bowiem najsroższym wykładowcą na całym uniwersytecie. Wielu studentów, także tych najpilniejszych, drżało na myśl o pytaniach, które być może już wkrótce zdecydują o ich przyszłości co najmniej do następnej sesji.
Żaneta uczyła się bardzo pilnie przez cały rok, a że miała bardzo przyjemne plany wakacyjne, nawet jej nie przeszło przez myśl, że mogłaby mieć jakieś kłopoty z zaliczeniem.

poniedziałek, 28 października 2013

O tym, jak Żyrafki opiekowały się innymi zwierzętami

Przyjaciele rodziców Żanety, Państwo Owieczko, mieli piękny dom w pobliżu lasu na przedmieściach Żaneiro de Rio. Kupili go wiele lat temu, by spełnić marzenie Pani Owieczko o hodowli kucyków szetlandzkich. Hodowla nie była liczna, lecz słynęła z tego, że była bardzo dobrze odżywiona. Państwo Owieczko kochali kuce całym sercem, podobnie jak trzy, a już wkrótce cztery białe nowozelandzkie króliki, które mieszkały u nich od poprzedniej jesieni, ale jeszcze bardziej kochali swoją córkę, która mieszkała w Paryżu. Co roku spędzali u niej jeden z letnich miesięcy, prosząc o opiekę nad swoją trzódką rodziców Żanety, którzy z radością i pewną ulgą* przekazywali ten obowiązek Żanecie i Żorżowi.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...