czwartek, 19 marca 2015

O dydaktycznych marzeniach Żanety

Gdy Żorż i Żaneta wzięli ślub, rozpoczął się najszczęśliwszy okres w ich życiu (który oczywiście trwa w najlepsze do dziś). Młodym małżonkom niestraszne były problemy dotyczące większości ludzi w ich wieku. Oczywiście niemożność zakupu własnego M czy choćby pozwolenia sobie codziennie na poranną kawę w kawiarni Smakowe Kubeczki nie była może idealną sytuacją, ale któż będąc zakochanym myśli o takich drobnych niedogodnościach? Poza tym Żorż, po dwóch latach pracy na uczelni na stanowisku adiunkta, zdobył posadę w administracji, która miała się okazać bardzo przyszłościowa. Żaneta też nie siedziała w domu z założonymi rękami, gdyż okazało się, że w szkole do której chodziła jako młoda panienka, jest wolny etat nauczyciela literatury.


Żaneta miała ze szkoły mnóstwo wspaniałych wspomnień. Chociaż zawsze była wzorową uczennicą, to nie należała do najgrzeczniejszych. Lubiła czasem rozrabiać z koleżankami i miała to szczęście, że nigdy jej nie przyłapano na żadnych poważnych psotach. Tak naprawdę żaden z nauczycieli nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie z Żanety było ziółko poza jednym z nich - nauczycielem matematyki profesorem Wielomianowem. Profesor był postrachem całej szkoły nie tylko dlatego, że był najsurowszym ze wszystkich nauczycieli w całym Żaneiro de Rio, ale również dlatego, że natychmiast z każdej twarzy potrafił wyczytać wszystkie grzechy i przewinienia jej właściciela. I, o zgrozo, okazało się, że tenże profesor został w szkole dyrektorem.


Pierwszego dnia w szkole Żaneta, zgodnie z telefoniczną instrukcją pani sekretarki udała się do pokoju nauczycielskiego. Stanęła przed drzwiami, które tak dobrze znała, a których nie wolno jej było nigdy przedtem przekroczyć. Wzięła głęboki oddech i weszła do środka. W pokoju nauczycielskim było dość tłoczno, lecz wszyscy zauważyli wejście Żanety. Większość twarzy Żaneta widziała po raz pierwszy, lecz ze wzruszeniem dostrzegła też swoich dawnych nauczycieli. Nie zdążyła się ze wszystkimi przywitać, kiedy zadzwonił dzwonek i trzeba było iść na lekcję. Chwyciła dzienniki i ruszyła w stronę klasy, kiedy zawołała ją pani sekretarka i oświadczyła, że musi się jeszcze zobaczyć z dyrektorem. Żanetę ogarnęła zgroza. Przypomniało jej się świdrujące spojrzenie profesora Wielomianowa, które dawniej wywoływało panikę wśród wszystkich dzieci i większości nauczycieli. Podeszła do pokoju dyrektora, wzięła głęboki oddech i zapukała. Przeszedł ją dreszcz, kiedy zza drzwi doszedł ją głos dyrektora - "Proszę wejść". "No tak... Żaneta Żuczek o ile dobrze pamiętam" - powiedział nie rzuciwszy nawet na nią okiem. Żanecie nawet nie przyszło do głowy poprawić go. "Wygląda na to, że jeden z największych dawnych łobuziaków ma teraz nauczać kolejne pokolenie łobuzów. - powiedział dyrektor - Ostrzegam, że żadne wygłupy nie będą tolerowane! Żelazna dyscyplina, droga koleżanko, to jedyna droga...". Żaneta przestała słuchać dyrektora i postanowiła, że jak tylko skończy się okres próbny, pożegna się ze szkołą i z panem dyrektorem. A ponieważ nie zamierzała porzucić swoich planów zarobkowych, postanowiła również odkurzyć starą maszynę do szycia swojej babci i spróbować sił w trudnym zawodzie krawieckim. 


 Sukienka-szmizjerka - uszyta samodzielnie na podstawie 
wykroju z magazynu "Burda. Szycie Krok po Kroku" 1/2013
Kardigan - F&F
Buty - Ryłko
Photo by MoniaLissa

***

Korzystając z okazji zachęcamy do zagłosowania na nasz blog w konkursie "Szyciowy Blog Roku 2014". 

20 komentarzy:

  1. Prawadziwa pani nauczycielka, boska sukienka!

    Zapraszam na nowy post:
    http://alanja.blogspot.com/2015/03/oko-z-bh-cosmetics-88-cool-matte.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ przecudnie się prezentujesz! Sukienka śliczna moja droga Pani Psor :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna sukienka, pasuje idealnie do pani pedagog :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z podobnego powodu zrobiłam papa! edukacji masowej!
    Sukienka świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mam nadzieję, że nigdy nie żałowałaś swojej decyzji :)

      Usuń
  5. Piękna sukienka! I powodzenia w karierze krawieckiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) powodzenie niezwykle się przyda :)

      Usuń
  6. Bardzo grzeczna sukienka, i jeszcze z tym sweterkiem to już w ogóle uosobienie niewinności! Nie rozumiem Pana Dyrektora, jeden rzut oka sprawiłby, że od razy by zrozumiał, że teraz Żaneta będzie poważną i profesjonalną nauczycielką. A, zapomniałam, on przecież nawet nie spojrzał!..... *^w^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Żaneta byłaby świetną nauczycielką ;)

      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  7. Niech no Żaneta jeszcze przemyśli sprawę, te wszystkie ferie, wakacje, rekolekcje... Może jednak warto się przemęczyć ;)
    No i idealną sukienkę do pracy już ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinia urwisa jednak zniszczyła jej nauczycielską karierę na zawsze ;)

      Dziękuję Ci za miłe słowa :)

      Usuń
  8. Wielomianow kradl z moim dziadkiem jablka, takie byly to urwisy za mlodu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna sukienka, bardzo mi się podoba. Ja od kilku lat planuję sobie taką szmizjerkę uszyć i się wziąć jakoś za to nie mogę. Muszę się zmobilizować, bo Ci Twojej zwyczajnie zazdroszczę ;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sprawnie się szyje, więc polecam ten wykrój :)

      Bardzo dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  10. Śliczna sukienka, mieć taką nauczycielkę to skarb :)

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, a krytykę z pokorą przyjmuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...