Pewnego dnia, szukając w Miejskiej Bibliotece jakichś książek o domowej hodowli czerwonej bazylii, której nasiona Żorż przywiózł ze swojej ostatniej wyprawy przyrodniczej, Żaneta natknęła się na bardzo stare wydanie baśni "Czerwony Kapturek". Pamiętała, że kiedy była małą Żanetką uwielbiała, jak dziadek czytał jej tę opowieść. Wyobrażała sobie, że gdzieś głęboko w lesie, przez który przejeżdżała co roku z mamą samochodem w drodze na wystawę rasowych owiec, stoi chatka babci i grasuje groźny wilk. Oczywiście, już od dawna nie wierzyła w bajki, ale postanowiła odświeżyć sobie tę historię zwłaszcza, że książka była przepięknie wydana. Okazało się, że było to pierwsze Żaneiro de Riańskie wydanie opatrzone bardzo obszernym wstępem, w którym wydawca, powołując się na pewne, znane tylko jemu tajne zapiski braci Grimm twierdził, że wydarzenia opisane w baśni inspirowane były przeżyciami autorów w trakcie ich podróży po lasach Żaneirańskich rozpościerających się niegdyś wokół całego miasta! "A więc mogłam mieć rację!" pomyślała Żaneta z dreszczem emocji. Natychmiast postanowiła, że musi spróbować odszukać chatkę, a w niej, kto wie, może są jeszcze ślady po obecności strasznego wilka...
