poniedziałek, 3 lutego 2014

O kontaktach Zielonej Wyspy z Czarnym Lądem

Żaneta zawsze była bardzo ciekawa pochodzenia nazwiska swojego męża. W końcu w okolicach Żaneiro de Rio nigdy nie mieszkały żyrafy ani nawet tędy nie przechodziły. Z listów, które wymieniała ze stryjecznym dziadkiem Żorża, Cedrykiem Żyrafko, dowiedziała się, że jego przodkowie pochodzili z Irlandii. Jednakowoż w Irlandii również, nawet w dzisiejszych czasach, bardzo trudno spotkać żyrafę. Postanowiła zatem spojrzeć stryjecznemu dziadkowi Żorża prosto w oczy i poznać w końcu całą prawdę.




W tym celu zaprosiła Wuja Cedryka, jak postanowiła go nazywać, do Żaneiro de Rio, aby o wszystko go wypytać. Wuj był człowiekiem niezwykle zajętym, ponieważ trudnił się tresurą kotów cejlońskich, które podpijały właścicielom herbatę, a wiadomo powszechnie, ile to roboty, żeby czegoś nauczyć kota. Tym nie mniej obiecał poświęcić Żanecie cały poranek. Spotkali się o godzinie ósmej trzydzieści rano, gdyż o tej porze przychodził pociąg. Żaneta postanowiła, że najlepiej tak zajmujący poranek najlepiej spędzić przy pysznej kawie. Poszli więc do niedawno otwartej Kawiarni Europejskiej. Zająwszy miejsce Żaneta zaczęła przeglądać bardzo obszerną kartę, a Wuj Cedryk, zamówiwszy kawę, rozpoczął opowieść. 


Okazało się, że w piętnastym wieku przodek Żorża, sir Mathghamhain McDarren musiał uciekać z Irlandii, gdyż był po kądzieli jedenastym kandydatem do objęcia tronu. Przez Francję i Italię przedostał się do Afryki. Jednak nie mógł się odnaleźć w świecie arabskim i ruszył na południe szlakiem do źródeł Nilu. Należy nadmienić, że w tym miejscu Wuj Cedryk zamówił już trzecią kawę, chociaż Żaneta wypiła tylko małe cappuccino. Dalej Wuj opowiadał, że ujrzawszy piękne sawanny afrykańskie sir Mathghamhain zakochał się w nich oraz w ludziach, którzy je zamieszkiwali. Właśnie oni opowiedzieli sir Mathghamhainowi o legendarnym myśliwym, który w pojedynkę upolował żyrafę. Na pamiątkę tego wydarzenia nadano mu imię Kameelperd, co przetłumaczono sir Mathghamhainowi jako żyrafko (kolejna kawa Wuja Cedryka). Sir Mathghamhain spędził tam wiele lat aż w końcu dokonał tej samej sztuki i odtąd używał wyłącznie imienia Żyrafko. Wtedy to dowiedział się o tym, że pozostałych dziesięciu kandydatów do tronu już nie żyje i że Irlandia czeka na niego. Postanowił więc, że jako Mathghamhain Żyrafko pojedzie zażądać korony. 
Żaneta już od chwilę wcześniej zauważyła, że Wuj Cedryk mówi coraz wolniej i z coraz większym namysłem, a w tym momencie  ni mniej, ni więcej, tylko zapadł w drzemkę. Zrobiło jej się żal zapracowanego tresera kotów, więc postanowiła okryć go płaszczem. Gdy nie budził się przez dłuższą chwilę, Żaneta zapragnęła zaspokoić swoją ciekawość i spróbować kawy po irlandzku, którą z takim entuzjazmem zamawiał stryjeczny dziadek Żorża. Umoczywszy usta Żaneta zrozumiała, że tego ranka dużo więcej dowiedziała się o Cedryku Żyrafko niż o pochodzeniu jego nazwiska.
Sukienka z elastycznej bawełny - uszyta na podstawie wykrojów:
góra - Burda 8/2012 numer 133,
dół - wykrój na spódnicę ołówkową z Burdy "Szycie Krok po Kroku" 1/2013
Pasek - zakupiony za złotówkę w secondhandzie
Klipsy - Ciuchbuda
Kozaki - CCC Lasocki
Photo by MoniaLissa

Scenerii do spotkania Żanety ze stryjecznym dziadkiem Żorża użyczyła Herbaciarnia Niebieskie Migdały

***


Kochani, zdecydowaliśmy się z Żorżem wziąć udział w konkursie Blog Roku 2013, ponieważ mamy nadzieję, że spełni się w ten sposób kilka naszych pragnień.
Po pierwsze - że trafi tutaj do nas szersza grupa czytelników, z którymi będziemy mogli dzielić się naszymi historiami o życiu w Żaneiro de Rio.
Po drugie - marzymy o wygraniu vouchera na wycieczkę, która pozwoli nam potwierdzić (lub na zawsze zdementować) opowieść Wuja Cedryka.
Po trzecie - marzy nam się, by w Pałacu Hospicjum Fundacji Gajusz, dla którego mamy wiele ciepłych uczuć, niczego już nie brakowało.

Będzie nam bardzo miło, jeśli pomożecie nam spełnić nasze marzenia, a przynajmniej dwa z nich :) Wystarczy tylko, że ze wszystkich telefonów, jakie macie w zasięgu, wyślecie po jednym smsie o treści J00464 na numer 7122. Koszt 1 smsa, czyli 1 zł + VAT, zasili właśnie Fundację Gajusz. Więc do dzieła :)


31 komentarzy:

  1. Piękna sukienka na wyjątkowe spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I doskonale się sprawdziła :) Bardzo dziękuję!

      Usuń
  2. Sukienka bardzo ładna. Idealna na wyjście do kawiarni! :)
    Powodzenia w konkursie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, sukienka wpasowała się do klimatu miejsca :) Dziękuję!

      Usuń
  3. Prześlicznie się prezentujesz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ się fajnie czyta Twoje teksty :) I jakże wymowny koniec! Super!!
    A sukienka bardzo fajnie podkreśla zgrabną figurę, do tego bardzo elegancka a jednocześnie uniwersalna. Ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało!
      A sukienka jest elastyczna, więc bardzo wygodna w noszeniu - rzeczywiście, jest bardzo uniwersalna :)

      Usuń
  5. Śliczna sukienka i wpis z pewnym klimatem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że Ci się spodobało :)

      Usuń
  6. Zajmująca opowieść z równie interesującą pointą :) A sukienka odpowiednio elegancka na spotkanie z tak szacownym członkiem rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda jedynie, że Wuj Cedryk pod koniec spotkania przestał dostrzegać uroki sukienki ;)

      Dziękuję Ci za miłe słowa!

      Usuń
  7. Bardzo ładna sukienka oraz ciekawe klipsy :)
    Opowieść jak zawsze wciągająca, tylko nadal nie wiem skąd Żyrafko w Żanerio de Rio ;)!?

    Niedawno zakupiłam sobie pewien zestaw porcelany do kawy i co ja widzę?? Moje piękne poziomki są również u ciebie na blogu !!! Czyż nie są urocze :D!

    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Żanecie również nie udało się tego dowiedzieć, ale może obiecać solennie, że nie ustanie w próbach rozgryzienia tej tajemnicy ;)

      Poziomki są bardzo sympatyczną ozdobą każdej filiżanki z kawą. Lub herbatką :)

      Bardzo Ci dziękuję za tyle miłych słów!

      Usuń
  8. lubię twoje opowieści
    Nidy nie wiem czy żartujesz czy mówisz poważnie :)
    Sukienka super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci wyjawić, że czasem troszeczkę żartuję :)
      Dziękuję!

      Usuń
  9. Piękna sesja, treser kotów cejlońskich mnie powalił :-) Opowieść zacna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Mam jednak nadzieję, że trener kotów cejlońskich Cię tak całkiem nie znokautował :)

      Usuń
  10. Piękna sukienka, świetna sesja zdjęciowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa :)

      Usuń
  11. Świetna sukienka, idealne leży a opowieść jak zawsze- wciągająca:) Trzymam kciuki za Ciebie w konkursie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. To prawda, miejsce jest niezwykle urokliwe :)

      Dziękuję!

      Usuń
  13. Sukienka wyszła super, bardzo podoba mi się lamówka przy dekolcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypadła do gustu :)

      Usuń
  14. Podoba mi się, bardzo elegancko Pani wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, a krytykę z pokorą przyjmuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...