czwartek, 11 lipca 2013

O trudnych poszukiwaniach kawałka podłogi

Wkrótce po ślubie Żorż i Żaneta zamieszkali na poddaszu w domu Wujostwa Żorża. W zasadzie Żorż wcześniej słabo ich znał, słyszał tylko, że są bardzo starzy. Tak starzy, że już nikt nie spodziewa się, że kiedykolwiek umrą. Równie stary był tylko ich wielki dom w samym środku Żaneiro de Rio. Kilka lat wcześniej Wuj przegrał (podobno przez słaby wzrok) w ruletkę znaczną kwotę i zostały im tylko dwa ostatnie piętra, z których jedno musieli odnajmować. Obok domu był duży ogród, w którym Wujostwo hodowali wiśnie typu japońskiego oraz krzewy ozdobne, którym często trzeba przycinać gałązki, zarówno te dolne, jak i te górne (w zależności od gatunku). 
Wuj i Wujenka byli dla Żorża i Żanety bardzo życzliwi, jednak już wkrótce wyszło na jaw, że tego uczucia nie starcza im dla siebie nawzajem. Z reguły ich sprzeczki miały dość łagodny przebieg, jednak czasem zdarzało im się tracić panowanie nad sobą i rzucać zarówno przedmiotami, jak i niewybrednymi inwektywami (Wuj, będąc u krańca nerwów, nazywał swą żonę "starą kalarepą"). W ten sposób wytłukli całą pamiątkową porcelanę i dwa talerze z zastawy, którą Żorż i Żaneta otrzymali w prezencie ślubnym od Cioci Janinki. Aż pewnego pochmurnego dnia podczas kłótni stłukli ulubiony kubek Żanety z ręcznie namalowaną małą żyrafką, którą otrzymała w podarunku od Żorża i wtedy miarka się przebrała! Żaneta i Żorż postanowili się wyprowadzić.








Podówczas w Żaneiro de Rio realia wyglądały w ten sposób, że chociaż młodsi urzędnicy pracowali bardzo ciężko, to ich zarobki były do tej pracy odwrotnie proporcjonalne. Dlatego - pomimo najszczerszych chęci - Żorż poszukiwanie nowego domku musiał złożyć na barki Żanety z tym cięższym sercem, gdyż z racji tego, że ich zamożność w tym czasie była tyle okazała co perspektywiczna musieli wprowadzić się do biednej, nie do końca bezpiecznej okolicy. Mimo tego Żaneta przybrała dzielną minę i ruszyła między szare mury miasta w poszukiwaniu nowego domu.



Bluzka - uszyta z cienkiego dżinsu z wykroju "Burda Szycie Krok po kroku", 2/2012, model 3C
Spodenki i torebka - FashionFreak
Buty - czasnabuty.pl
Okulary - Sinsay
Pasek i kolczyki - wykopane w Internecie


Photo by StudioEm

23 komentarze:

  1. Tak się zaczytałam że za pierwszym przewinięciem nie luukałam na bluzeczkę...no ale ona równie warta uwagi i świetna tkaninka i taki fajny lużny styl. Bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) dobrze, że podpisuję, co szyłam :)

      Usuń
    2. Właśnie chciałam napisać to samo - tak ciekawie napisana historia, że zdjęcia mi gdzieś umknęły :) Już to raz pisałam, ale proooooszę wydaj kiedyś opowiadania dla starszych dzieci, wydaj! Masz piękny talent pisania!
      A bluzka świetna, bardzo mi się podoba i ładnie leży na Tobie.

      Usuń
  2. Od razu przerysowałam wykrój na tę bluzkę i schowałam do segregatora, żeby czekał. Mocno ją zmniejszałaś? Bo ona taka obszerna dość mi się wydaje. No i buty masz świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z tego wszystkiego nie napisałam, że z mieszkaniem czy bez, bluzkę uszyłaś idealnie:)

      Usuń
    2. To prawda, wykrój trzeba znacząco zmniejszać - w zasadzie o dwa rozmiary, co nieco psuje kształt. Ta górna część wypadła mi w ten sposób pod biustem i musiałam ręcznie zszywać dekolt, bo wyszedł mi nieco za głęboki :)

      Poza tym dziękuję :)

      Usuń
  3. jak zwykle wciągająca opowieść i super uszytki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiennie serdecznie dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  4. ahhahah ja to samo dziewczyny, w pierwszym rzucie nawet nie patrzyłąm na ciuchy. :) opowieść jak i zdjęcia cudne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Może powinnam mniej rozpraszająco pisać? ;)))))

      Usuń
  5. Pierwsze co pomyślałam po przeczytaniu: Kiedy dalsza część?
    Bluzka jest świetna, chociaż tak jak wyżej musiałam jeszcze raz przeglądać post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą dalsze części, historia się skończyła jeszcze :)

      Dziękuję bardzo za miłe słowa!

      Usuń
  6. Ja myślę, że u Zanety tak to już jest - najpierw czyta się historyjkę, a potem ogląda zdjęcia :-) Bluzeczka super :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że historyjki są na tyle interesujące, że zdjęcia się zostawia na później :) Jak tak dalej pójdzie, będziemy tylko pisać o szyciu, bez zdjęć ;))))

      Dziękuję!

      Usuń
  7. To jeszcze sie na ubrania trzeba patrzec ... piszesz zbyt interesujace opowiastki...
    Acha ... bluzka swietna - wyglada swietnie w tym zestawie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, nie wiem czy ta zmiana się na co zda.Ludzie się awanturują i tu często, ale trzeba szeroko otwierać okno i jest szansa,że jakaś porcelana w nie Wam wpadnie. Jak ją w porę złapiecie to i o kubku zapomnisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł z tym łapaniem porcelany - trzeba będzie wypróbować :)

      Usuń
  9. bluzeczka faktycznie świetna...masz naprawdę duży talent do pisania! Świetnie się czyta Twoje posty!

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz boskie wpisy, łaknie się każdego zdania

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, a krytykę z pokorą przyjmuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...